Trendstation

Tomasz Armada podsumowuje rok 2025

„Ostatnie moje projekty składają mi się w jedną historię: ubranie przestaje być tylko ładnym produktem, a zaczyna działać jako narzędzia obecności” – wyjaśnia artysta.

W projekcie dla ETIQ projektant przetworzył komponent (metki) łącząc je w format tkaniny, faktury a nawet zbroi. Powstały z tego zabiegu sylwetki wybiegowe, ale dalej funkcjonalne. „Uwielbiam ten gest, kiedy detal, który zwykle ma się nie rzucać w oczy, nagle staje się głównym materiałem” – komentuje Armada. Dla PRM powstał natomiast projekt „Masquerade”, w którym twórca poszedł o krok dalej w procesie, kreując nie tylko ubrania, ale teatralne obiekty do noszenia, maski, elementy scenografii. Są to rzeczy, które uruchamiają w człowieku postać i pokazują umowność kostiumu. Armada podkreśla także swoje zaangażowanie w kostiumografię. Ostatni jego projekt w tym wymiarze to kostiumy do „Klątwy” w reżyserii Anny Augustynowicz. „To trochę takie moje alter ego, drugi biegun mojej działalności – mniej krzykliwy, zdyscyplinowany, minimalistyczny. Kostium, oprócz walorów estetycznych, ma nieść sens i być podatny na subtelną grę światła, cienie i faktury” – mówi projektant. Wszystkie realizacje Armady pokazują, że artysta umie wchodzić w różne konteksty (pokaz, instalacja, scena, współpraca z marką) i ukazywać w nich spójną, mocną wizję.